Historie z życia wzięte

Nie ponosimy odpowiedzialności za treści nadsyłane przez użytkowników w portalu.

Mój mąż to imprezowicz

Zawsze chciałam mieć dom, rodzinę, dzieci. Jak prawie każda kobieta. Kiedy poznałam mojego męża, byłam bardzo szczęśliwa. W końcu moje marzenia się spełniły.


Dwóch na raz

Zacznę od tego że jestem w totalnej rozsypce, w  sumie jest już może troche lepiej ale kilka miesięcy wstecz ujełabym to jako tragedię. Nie wiem co się ze mną dzieje. Zacznę może od początku.


Porzucić wielką miłość i małżeństwo

Wszystko zaczęło się 7 lat temu kiedy to poznałam Ariela mojego (jeszcze ) męża. Wtedy zdawało się że jestem najszczęśliwszą osobą pod Słońcem. To był mój pierwszy poważny związek ... i tak żyliśmy sobie w szczęściu ...mieliśmy te same zainteresowania lubiliśmy tą sama muzykę mieliśmy wspólne pasje wiec wszystko było cudowne.


Byłam naiwna

Poznałam Michała w technikum... wcale się nie lubiliśmy jednak z czasem on zaczął do mnie pisać. Długo zwlekałam ze spotkaniem z nim i dobrze bo pierwsze z nich okazało się kompletną porażką... potem było coraz lepiej jednak ja miałam strach przed nawiązywaniem nowych związków.


Jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem

Poznałam bardzo fajnego chłopaka przez internet. Rozmowy przez gg, skypa i tak dalej. Nasza znajomość trwała jakieś 8 miesiący. Jedyną przeszkodą była odległość on w Gdańsku ja w Warszawie. Mijały, dni, tygodnie. On bardzo nalegał, żeby się spotkać, jednak ja za bardzo nie wiedziałam czy tego chce, ponieważ byłam po nieudanym związku.


Stara miłość nie rdzewieje

Marka poznalam przez jego brata, wtedy bylam jeego dziewczyna. Nie stesty mojego chlopaka nigdy nie bylo przy mnie. Za kazdym razem obok mnie był Marek. Po jakims czasie coś miedzy nami zaiskrzyło. Byla zabawa, obiecia i pocalunki.


Odchudzanie dla nieprawdziwej miłości

Od dziecka byłam „przy kości”... Od małego karmiona z „miłości” przez rodziców i dziadków, a potem „samo dokarmiająca się”, często z poczucia winy, smutku, wstydu, że nie potrafiłam zatrzymać tego cholernego kołowrotka. Objadanie się wszelkiego typu łakociami na chwilę przynosiło ulgę i przyjemność dla strapionego wnętrza, a następnie oprócz kolejnych centymetrów w biodrach pociągało za sobą poczucie winy i nienawiści do swojej osoby. Zawsze miałam spore grono przyjaciół i znajomych, nie izolowałam się od ludzi, wręcz się do nich garnęłam. Uchodziłam za pogodną, uśmiechniętą i energiczną dziewczynę, która akceptowała siebie i nie zwracała uwagi na pewne mankamenty swojego ciała. 


Życie bez niego

Kiedy miałam 24 lata wyszłam za mąż. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Oboje z Kubą bardzo się kochaliśmy. Wszędzie razem wychodziliśmy a to teatr a to kino, jakieś imprezki u znajomych było cudowanie. Planowaliśmy dziecko.


Wycieczkowa miłość

Moja historia będzie trochę bardziej optymistyczna niż do tej pory, które tu przeczytałam. Nigdy nie miałam szczęścia w żadnych grach, nigdy nie udało mi się nic wygrać. No może jedynie 5 zł w zdrapce ale to żadne pieniądze:P


Zastanów się komu ufasz

Moją historią chce ustrzec kobiety ślepo zapatrzone w mężczyzn, rzekomo ich kochających. Poznałam faceta. Niby miły fajny zadbany...Tylko brać. Wydawało mi się, że wpadliśmy sobie w oko. Spotykaliśmy się co dziennie, spotkania w restauracjach, kino, teatr, nocne imprezy. Było cudowanie.