Edukacja seksualna

Zboczone opowiadania - Edukacja seksualna

Chodzę do liceum w moim mieście. Opowiem wam historię, która miała miejsce dokładnie tam i to nie będzie grzeczna historia. A ja w sumie nie jestem grzeczną dziewczynką, więc tak jakby wszystko się zgadza. 

Do naszej klasy, tak w połowie roku szkolnego, doszedł nowy chłopak. Zaintrygował mnie swoją osobą. wyglądał na typowego bad-boya. Luźne koszulki, czarne podkoszulki, skórzana kurtka i postrzępione jeansy. Idealna budowa ciała. Blondyn o przenikliwych, zielonych oczach. Zaintrygował mnie, lecz stwarzał wrażenie nie zwracać na nikogo uwagi. Tak jakby żył w swoim świecie. Obserwowałam inne laski, jak próbują to do niego zagadać, to poflirtować, ale zauważyłam, że bardzo go to interesowało. Już zaczynałam się obawiać, że moje ciasteczko jest gejem. A tego bym nie przebolała, bo bardzo chciałam się do niego zbliżyć. I już niedługo miała się nadarzyć ku temu okazja. Bardzo dobrze ją wykorzystałam…

Czytaj też: Erotyczna majówka

Tego dnia zauważyłam, że on (nazwijmy go Kamil) często mi się przygląda. Koleżanki mi mówiły, że wodzi za mną wzrokiem. Pomyślałam, że to może dlatego, że mam na sobie ładną spódniczkę i obcisłą bluzkę. Nie, nie wyglądało to wulgarnie, tylko ładnie. Kobieta powinna eksponować to, co ma najlepsze, a ja na moją figurę narzekać nie mogłam. Tak więc czułam się atrakcyjna i Kamil to najwidoczniej zauważył. Pomyślałam, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, że to wszystko stanie się tak prędko.

Tego samego dnia, na lekcji historii za pozwoleniem wyszłam do łazienki. Nie z potrzeby, a raczej z nudów. Tak sobie do lustra i takie tam. Gdy stałam w tej łazience przed tym lustrem za sobą ujrzałam Kamila. Pojawił się znikąd. Musiałam mieć dziwną minę w tym momencie, ale nie zastanawiałam się nad tym, bo moje myśli zaprzątało coś innego. Po prostu jego osoba. Stał przede mną w samej podkoszulce i spranych jeansach. Miał rozczochrane włosy i zawiadacki uśmiech na twarzy. Z jego zielonych oczu mogłam wyczytać wszystko. W tym momencie mieliśmy ochotę na to samo. Tak jakby wyczytał ze mnie co mi chodzi po głowie, bo szybko znalazł się przy mnie i pocałował. To był pewny i namiętny pocałunek. Oddałam z największą przyjemnością. Wtedy chwycił mnie w pasie i zaprowadził do kabiny. Gdy znaleźliśmy się w środku, zamknęliśmy drzwi i spojrzeliśmy sobie w oczy. Wyczytałam w tych jego zielonych ślepiach namiętność.

Czytaj też: Podróż poślubna

Nie zdążyłam jeszcze tego przeanalizować, bo znowu rzucił się do moich ust. Tym razem całował powoli, tak jakby nie potrafił tego pogodzić z wkładaniem rąk pod moją bluzkę. Po chwili zdjął moją bluzkę i masował moje piersi przez stanik, ciągle mnie całując. Ustami zjeżdżał coraz niżej i lizał moje sutki, a potem brzuszek. Gdy znalazł się wystarczająco nisko rozszerzył moje nogi i szarpnął za moje majtki. Włożył głowę pod spódnicę i w jednej chwili odleciałam, gdy jego język dotknął tam gdzie już długo go oczekiwałam. Wił się tam z pewną perwersją, a ja odlatywałam w przyjemności. Wtedy on przestał, zdjął spodnie i czekał. Zrozumiałam, że teraz moja kolej. Uklęknęłam i wzięłam go w obie dłonie. Był duży i bardzo twardy. Zaczęłam się z nim drażnić językiem, ale w końcu wzięłam go całego. Podczas moich rytmicznych ruchów wydawał z siebie ciche jęki. Ale ja też nie pozwoliłam mu skończyć. Odwróciłam się do niego tyłem i lekko się wypięłam, dając mu jasny znak, na co teraz czekam. Chwilę sobie poczekałam, bo Kamil założył sobie prezerwatywę (czego się raczej nie spodziewałam), ale już po chwili chwycił mnie mocno za biodra i wszedł we mnie. Nie potrafiłam stłumić w sobie jęku. Przemknęło mi przez myśl, żeby nikomu się nie zachciało teraz korzystać z łazienki. Jednak ta myśl trwała tylko chwilę, bo Kamil nie dał mi myśleć o niczym innym, jak tej przyjemności jaką mi daje. A było naprawdę niesamowicie i doszłam z głośnym jękiem.

Tak zaczęła się nasza znajomość. Trochę niekonwencjonalnie, bo jaka znajomość zaczyna się od seksu? Jeszcze w szkolnej toalecie? No cóż, nasza… I muszę wam powiedzieć, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Jest nam ze sobą dobrze :) 

Jeśli podoba Ci się ta historia, podziel się nią! Udostępnij na Facebooku i Google+