Każde miejsce jest dobre, by uprawiać seks

Każde miejsce jest dobre, by uprawiać seks

Kto powiedział, że seks to tylko zacisze sypialni? I dlaczego seks jest ciągle takim tabu? Fakt, sypialnia jest wygodna, ale z czasem robi się nudna. Są jeszcze inne pomieszczenia w domu, ale to też żadna rewelacja. Zaczęłam czuć niedosyt. Szukałam jakiegoś sposobu na to, ale on sam się pojawił. Niespodziewanie i zupełnie spontanicznie. Potrzebowałam po prostu urozmaicenia życia seksualnego. A przy tym wszystkim odrobiny adrenaliny. Zastanawiam się wręcz, czy nie staliśmy się wyuzdani…

To była nasza rocznica i poszliśmy do kina. Przyjechaliśmy dużo wcześniej, by odebrać zarezerwowany bilet. Mieliśmy jeszcze czas do seansu, więc spacerowaliśmy po galerii handlowej. Na ostatnim piętrze była wystawa jakichś zdjęć, więc poszliśmy je zobaczyć. Prawie nikogo w pobliżu. Poczułam znajome mrowienie u dołu brzucha. Spojrzałam na mojego chłopaka i widziałam, że myśli o tym samym. Rozejrzeliśmy się i nasz wzrok padł na toalety. Wybraliśmy męską. Teraz już wiem, że te automaty z prezerwatywami są przydatne w tych toaletach. Zamknęliśmy się w kabinie i wtedy gratulowałam sobie, że ubrałam w tym dniu sukienkę. Jacek ściągnął w dół moje rajstopy razem z majtkami i oparł o ścinę. Szybko poradził sobie z paskiem u swoich spodni i zsunął je w dół. Moim oczom ukazał się jego sprzęt w pełnej okazałości. Długo sobie nie popatrzyłam, bo szybko schował się we mnie. Adrenalina krążyła w moich żyłach. A co jeśli ktoś wejdzie? Pewnie się speszy i pójdzie… Starałam się nie jęczeć zbyt głośno, ale przy tej dawce przyjemności, nie było to takie łatwe. Skończyliśmy szybko i potem zdyszana poprawiałam włosy, bo się nieco rozczochrały. Nikt nie wszedł do łazienki, albo przynajmniej nie słyszeliśmy. Potem spędziliśmy miło czas na seansie, co jakiś czas posyłając sobie roześmiane spojrzenia. 

Kolejnym niestandardowym miejscem, które wypróbowaliśmy, była sauna. Tak, sauna parowa. To było w czasie, gdy byliśmy na weekend w SPA. Sauna była czynna do 22, a my przyszliśmy tam jakoś pół godziny przed. Nie było ludzi, a mnie znowu naszła ochota. To była jedyna okazja, by spróbować tego w saunie, więc nie mogliśmy jej zmarnować. Nie powiem, do najwygodniejszych sauna nie należy, ale kochaliśmy się na tzw. krzesełko. On siedział, a ja siedziałam na nim. Fajny klimat był, gdy nasze mokre ciała się stykały, takie mokre. Sauna zadziałała podwójnie, po spociliśmy się z nawiązką. Na szczęście zdążyliśmy przed zamknięciem, bo by nas nakryli. Potem grzecznie wróciliśmy do naszego pokoju, gdzie powtórzyliśmy zabawę, ale tym razem stawiając na klasykę łóżka. Tak, to jest najwygodniejszy sposób…

Przeszliśmy nawet na wyższy poziom zabaw, bo ostatnio zdarzyło nam się to zrobić w sklepowej przymierzalni. Tak, w centrum handlowym. Przymierzałam bluzkę, a mój Jacek wślizgnął się do mnie do przymierzalni. Akurat byłam w samym staniku. Od razu zaczął mnie całować po szyi zjeżdżając stopniowo na piersi. Jednym ruchem zdjął mi stanik i zaczął lizać moje sutki. Znowu czułam wiadome mrowienie. Tylko tym razem ludzie byli wszędzie wokół! Najwidoczniej mu to nie przeszkadzało, więc i mi przestało. Gdy zobaczył przyzwolenie w moich oczach od razu wziął się do roboty. Niecierpliwie ściągnął ze mnie spodnie i obrócił tyłem do siebie. Całował mnie po szyi i wchodził we mnie raz po raz. Jedną ręką trzymał mnie za piersi, a drugą zaciskał mi na ustach, abym nie krzyczała z rozkoszy. Niestety nieartykularnych dźwięków nie dało się uniknąć i pojawiła się ochrona sklepu… Wyszliśmy roześmiani, a oni kazali nam opuścić sklep. Dostaliśmy też zakaz wstępu… A tam, warto było.

Wspominam to wszystko z uśmiechem na ustach. Nadal mamy takie szalone pomysły i może jeszcze opowiem wam o kilku. Seks naprawdę może być ciekawy, a miejsca urozmaicone. Nie ograniczajmy się! Ale też nie przesadzajmy… Dajmy się ponieść emocjom, ale z rozsądkiem. Życzę przyjemnego eksperymentowania.

Jeśli podoba Ci się ta historia, podziel się nią! Udostępnij na Facebooku i Google+