Niegrzeczny seks

Niegrzeczny seks

Czytając te artykuły tutaj doszłam do wniosku, że podzielę się moją historią i urozmaicę ten zbiór. Można tu przeczytać parę historii o seksie, ale to wszystko jest taki grzeczny seks. Pełen delikatności, miłości i innych takich. Ja wam opowiem o takim seksie, który ja najbardziej lubię, czyli bardzo niegrzecznym seksie. Niektórzy nazywają to perwersją, inni fetyszem BDSM, ale ciężko mi stwierdzić, czy można to tak nazwać w moim przypadku. W każdym razie opowiem wam o tym, co niegrzeczne dziewczynki lubią najbardziej…

Szczerze mówiąc nie łatwo jest znaleźć kogoś, kto będzie dzielił Twoje zainteresowania. Wielu chłopaków pojawiało się w moim życiu, ale każdy był… Nieodpowiedni. Wydawało mi się, że szukam ich w odpowiednim towarzystwie, gdzie znajdę kogoś równie niegrzecznego. Niestety oni byli niegrzeczni tylko na pokaz, a tak na prawdę były to potulne kotki. A ja nie potrzebowałam kotka, tylko tygrysa… A taki pojawił się dosyć niespodziewanie i na dodatek zakamuflowany.

Czytaj też: Urodzinowy prezent

Jedna z moich koleżanek jest zapaloną książkoholiczką. Któregoś dnia zapytała  mnie, czy nie poszłabym z nią na kawę, ale po drodze wstąpiłybyśmy do biblioteki, bo musiała oddać i wypożyczyć nowe książki. Nie widziałam problemu, choć ja tam za książkami nie przepadałam, ale przecież biblioteka mnie nie zje. Weszłyśmy do biblioteki miejskiej i przyuważyłam bibliotekarza siedzącego za biurkiem. Miał taki słodki typ urody. Sprawiał wrażenie poukładanego i grzecznego chłopca. Magda, moja koleżanka oddała książki i wybrała się na poszukiwanie kolejnych zdobyczy. Mi szczerze mówiąc nie chciało się lawirować w labiryncie książkowych regałów, więc usiadłam niedaleko tego ciekawego osobnika i czegoś tam zaczęłam szukać w torebce. On okazał się nie być taki nieśmiały, na jakiego mi wyglądał, bo zagadał do mnie. Zaproponował spotkanie. Był inny niż wszyscy faceci, z którymi się do tej pory spotykałam, więc z chęcią się z nim spotkałam. 

Poszliśmy na kolację do restauracji i wypiliśmy trochę wina. Myślałam, że to będzie jakiś nudny gość i rozmowa nie będzie się kleić. A tu miłe zaskoczenie. Wszystko wręcz przeciwnie. Gadaliśmy jakbyśmy się znali kilka lat. Potem odprowadził mnie do domu, bo mieszkałam niedaleko. Postanowiłam zaprosić go do siebie. Wypiliśmy już trochę wina, to postanowiłam poszukać jakiejś butelki u mnie w lodówce. No to wypiliśmy prawie całą butelkę, ciągle czując się jak starzy przyjaciele. Wino zaczęło nas do siebie bardzo zbliżać i nim się spostrzegliśmy, całowaliśmy się na kanapie. Po chwili byliśmy już bez ubrań. Następnie wydarzyło się coś, o co bym go nigdy nie posądziła. Wziął mnie chwycił za włosy i pchnął na podłogę. Potem chwycił moje ręce, wykręcił je do tyłu i oparł moją twarz o dywan. Wszedł bez żadnego ostrzeżenia, ale ja już byłam gotowa. To było to, co lubiłam. Brutalność.

Czytaj też: Wolna chata

Gdy wchodził we mnie raz po raz, moja twarz tarła o dywan w tym samym rytmie. Doszłam pierwsza, a on zaraz za mną. Puścił mnie, a ja padłam zdyszana na podłogę. Po chwili wziął moje ręce i nogi i skrępował je paskiem za plecami. Potem postawił mnie do pionu, abym klęczała. On wziął świeczkę z okna i ją zapalił. Patrzył wtedy na mnie takim niesamowitym wzrokiem… Wosk zaczął topnieć, wtedy on gasił świeczkę i lał mi na piersi ten wosk. Jakie to było wspaniałe… Potem znów zapalał, topił wosk, znowu gasił i mnie polewał. Patrzył mi przy tym w oczy. to dla mnie bardziej romantyczne niż jakieś zachody słońca czy płatki róż na łóżku. Gdy tak na siebie patrzyliśmy, wiedzieliśmy, że jesteśmy sobie przeznaczeni. 

Jesteśmy ze sobą od roku i jesteśmy szczęśliwi. Jak widać, pozory bardzo mylą. Nigdy bym go nie posądziła o takie zamiłowania seksualne, a ten z pozoru uroczy kotek ukrywał tygrysa. Takiego, jakiego szukałam… Lubimy spędzać razem wieczory… Sam na sam… Oj, lubimy. Seks nie musi być wyłącznie delikatny na płatkach róż. No ale każdy lubi co innego…

Jeśli podoba Ci się ta historia, podziel się nią! Udostępnij na Facebooku i Google+