Seksowne prezenty

Seksowne prezenty

Za nami święta obu płci; mianowicie Dzień Kobiet i Dzień Mężczyzn. Tak, patrząc na co poniektórych facetów, to oni obchodzą swoje święto 30ego września, jak reszta chłopców, no ale mniejsza z tym. Ja mojego lubego uważałam za mężczyznę z krwi i kości, więc szykowałam dla niego niespodziankę z okazji jego święta. Mój mężczyzna w moje święto też mnie nie zawiódł, więc postanowiłam się niejako odwdzięczyć. Po tytule pewnie orientujecie się, jakie to były prezenty… Z chęcią wam przybliżę tę historię. 

Zachowam chronologię, więc zacznę od Dnia Kobiet. Adam rano wychodzi wcześniej do pracy niż ja, więc nie budzę się rano nawet, ale za to on wraca z pracy wcześniej niż ja. Tego dna gdy wstałam, by szykować się do pracy, na szafce nocnej zobaczyłam kartkę z życzeniami z okazji naszego święta i czekoladowe ciasteczka, do których mam słabość. On wie, jak sprawić kobiecie radość… A wieczorem pokazał mi, że potrafi też sprawić nieziemską przyjemność… 

Jak już wspominałam, wracam z pracy później niż Adam. Po tym co znalazłam rano przy łóżku, nie spodziewałam się niczego więcej. Weszłam do domu i oniemiałam. Mój facet wyłonił się z kuchni, elegancko ubrany. Kazał mi usiąść i przez chwilę popilnować jedzenia na gazie i poszedł do łazienki, z której po chwili wrócił i zaprosił mnie na kąpiel. Weszłam do łazienki i ujrzałam wannę pełną wody i pływające na powierzchni płatki róż. Powiedział, że mam się zrelaksować, a on czeka na mnie w kuchni z kolacją. Facet w kuchni! No więc zjedliśmy trochę, wypiliśmy wino i zaczęła się druga połowa niespodzianki. Zabrał mnie do sypialni, gdzie zapalił świeczki porozstawiane na meblach i podłodze. To wyglądało naprawdę widowiskowo… Nie miałam czasu się tym zachwycać, bo wziął mnie w pasie i rzucił na łóżko. Nie patyczkował się ze mną zbytnio, ale podobało mi się to. Zachowywał się trochę jak zwierz. Tak samo zabrał się za lizanie… Od razu skupił się na swoim celu i robił to bardzo wprawnie. Jego dłonie w tym czasie zajmowały się moimi pośladkami. Swoim językiem potrafi doprowadzić mnie na szczyt… To był pierwszy tak niesamowity Dzień Kobiet w naszym kilkuletnim związku. Postanowiłam, że z okazji jego święta się odwdzięczę. 

Tego dnia specjalnie nie poszłam do pracy, aby się przygotować. Poszłam na zakupy. Przyjemne z pożytecznym, nie? Kupiłam sobie fajną, koronkową bieliznę. Też zrobiłam coś do jedzenia i czekałam na mojego faceta. Jeszcze normalnie ubrana. Przyszedł, złożyłam mu życzenia i zaprosiłam do kuchni. Pewnie myślał, że to wszystko, co dla niego mam. A ja kazałam mu iść do sypialni, włączyć muzykę, usiąść na łóżku i czekać na mnie. Ja w łazience przebrałam się w seksowne ciuszki i ruszyłam do sypialni. Gdy mnie ujrzał w drzwiach, to oniemiał, widziałam. A ja zaczęłam mój pokaz dla niego. Postanowiłam się zająć dzisiaj tylko nim. Ruszałam się w rytm muzyki i obserwowałam mego lubego. Wypinałam się i wyginałam. Powoli zdejmowałam pończochy, kładąc mu nogę na kolanie. Gdy chciał dotknąć, dostawał po paluchach. Drugą pończochę zdjęłam tyłem do niego, głęboko się schylając. Zaprezentowałam mu moje pośladki w stringach. Już nie umiał wytrzymać i zaczął się rozbierać. Gdy tylko zdjął spodnie, rzuciłam go na łóżko. Dłońmi zaczęłam sunąć po jego ciele, aż z trzymały się w najtwardszym miejscu w tym momencie… Zaczęłam masaż i słuchałam jego cichych jęków. Zamknął oczy i to był moment, który najbardziej lubiłam. Z zaskoczenia brałam go w usta, a z jego ust wydobywał się głośniejszy jęk. Wiem, jak bardzo to lubi. Pokazałam mu, że ja też potrafię czynić cuda językiem i ustami. Nie powiem, był baaardzo zadowolony… 

Tak wyglądały nasze prezenty. Nie wiem jak on wpadł na taki pomysł, ale bardzo mi przypadł do gustu. Już nie mogę się doczekać kolejnych okazji… W tym wszystkim nie chodziło tylko o seks, ale też o sam fakt niespodzianki. Takie przyjemności mamy częściej, ale nie w takiej formie. Taki forma sprawiania przyjemności, to też fajny pomysł na prezent. Tak myślę :)