Ta jedna noc

Ta jedna noc

To zdarzyło się raz. Nie wiem co mi się stało, nie wiem co się działo w mojej głowie, ale poszłam tam. Szłam w deszczu, aż cała przemoczona stanęłam przed drzwiami jego domu. Otworzył mi ubrany w białą koszulę, tę samą, którą miał na sobie gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy, trzy lata wstecz. Miał ją też wtedy, gdy zostaliśmy zmuszeni przez życie do zaniechania tej znajomości. Zmuszeni do zaprzeczenia naszej miłości. Ja jednak miałam dość przestrzegania warunków dyktowanych mi przez życie. Choć na chwilę… 

Nie musieliśmy nic mówić, jak zawsze wystarczyło spojrzenie w oczy. Jedno spojrzenie w jego piękne zielono-brązowe oczy; impuls i oboje wiemy co się niedługo stanie. Przesunął się, bym mogła wejść do środka. Nic się nie zmieniło w jego domu. Nawet dywanik w przedpokoju był ten sam. Poczułam, jakby się nic nie zmieniło również w naszym życiu; jakby nie było tych trzech lat spędzonych osobno. Zabrał mnie do łazienki, zaczął przygotowywać mi kąpiel. Gdy woda się lała do wanny, my staliśmy wpatrzeni sobie głęboko w oczy. Dłonią odgarnął mi mokry kosmyk z czoła. Czułam, że mógłby mnie pocałować, ale chyba bał się, że to może coś zepsuć; tak czułam. Zakręcił kran i wyszedł, bym mogła się bez krępacji rozebrać. Zrzuciłam więc te przemoczone ubrania i zanurzyłam się w gorącej kąpieli.

Zamknęłam oczy i zastanawiałam się, czy przyjdzie. Chwilę potem usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi i poczułam powiew delikatnego chłodu bijący z przedpokoju. Był przy mnie. Wziął gąbkę i zaczął mnie myć. Wiadomo, że mogłam to zrobić sama, ale wiedziałam, że on chce być blisko, a ja chciałam być taka bezbronna w tym momencie. Po chwili poprosiłam go, aby dołączył do mnie w wannie. Zamknęłam oczy i czekałam. Szybko zrzucił z siebie to co miał na sobie i już siedział naprzeciw mnie w wannie. Na jego twarzy zagościł lubieżny uśmiech. Pozbył się wszelkich obaw i wątpliwości. Oboje tego chcieliśmy. 

Czytaj też inne opowiadania erotyczne

Poczułam jego dłoń na wierzchniej stronie mojej stopy, powoli przesuwającą się ku górze i z powrotem. Zamknęłam oczy i rozkoszowałam się jego dotykiem. Zbliżył się do mnie, jego dłoń musnęła moje udo, a ja poczułam znajomy ścisk w brzuchu. Sekundę po tym, poczułam jego oddech przy mojej szyi, a następnie język muskający tę delikatną skórę. Jego lewa dłoń powędrowała na moje piersi, na początku delikatnie je muskając, ale niedługo potem zmienił swój front. Zaczął je miętosić z uczuciem, a jego prawa dłoń chwyciła mnie za włosy odchylając moją głowę tak, by miał lepszy dostęp do mojej szyi. Zaczął mnie tam całować i wyczyniać takie rzeczy językiem, jakby chciał dać mi przedsmak tego, co mnie czeka; tak jakbym nie znała jego umiejętności. Czułam się coraz bardziej podniecona. Natomiast on, gdy wyczuł pod palcami moje sterczące sutki, oderwał się od mojej szyi i zaczął je ssać i lizać, a ja wiłam się z przyjemności. Przestał, spojrzał w me oczy i tą samą namiętnością pocałował mnie w usta. Tęskniłam za tym, za jego pocałunkami. Tęskniłam za nim… 

Chwycił mnie w pasie, posadził na wannie i oparł o ścianę. Rozchylił moje nogi i dłonie zacisnął na udach. Zabrał się za to powoli. Końcówką języka dotknął koniuszka mojej łechtaczki i zalała mnie fala gorąca. Poczuł jak drgnęłam, uśmiechnął się pod nosem. Każde kolejne liźnięcie było coraz mocniejsze. Nie potrafię opisać tego, co on potrafi zrobić językiem… Doszłam z głośnym jękiem prawie wpadając z powrotem do wanny. Na szczęście on mnie trzymał, powoli zabrał do wody i tak mocno przytulił, trzymając swoją twarz przy moim policzku, na którym składał buziaki raz po raz. Leżeliśmy tak chwilę, woda nam wystygła do reszty, więc postanowiliśmy przenieść się do pokoju. Nie kłopotaliśmy się zbytnio wycieraniem, bo i tak dobrze wiedzieliśmy, że niedługo znów będziemy mokrzy…

Wziął mnie na ręce i przeniósł do sypialni. Rzucił na łóżko, a z szafki wyciągnął krawat. Przerzucił mnie na brzuch i związał moje ręce na plecach tym krawatem. Znowu czułam ten przyjemny ścisk w dole brzucha. Rozchylił moje nogi ponownie, poczułam jego bliskość i niecierpliwie czekałam na jego wejście. On na szczęście nie zamierzał się droczyć. Czuł, że jestem mokra i gotowa; wszedł we mnie całym sobą. Ciszę panującą w jego pustym domu przerwał mój krzyk rozkoszy. Wchodził we mnie raz po raz, trzymając jedną ręką za krawat, którym mnie unieruchomił i drugą ręką za mój tyłek. Z każdym pchnięciem tarłam twarzą o pościel. Gdy za cicho jęczałam dostawałam klapsa. Czasem zbliżał się do mojej szyi, albo dłońmi ściskał piersi. 

Czytaj też: Księżycowa noc

Kochaliśmy się kilkakrotnie tej nocy. Zasnęliśmy nad ranem. Obudziłam się po dziesiątej, a on jeszcze smacznie spał. Przez chwilę napawałam się jego widokiem, aby na zawsze został mi w pamięci, ubrałam się i wymknęłam niepostrzeżenie. Nie chciałam, ale wiedziałam, że tak muszę. A nie chciałam czekać, aż się obudzi, bo to wtedy byłoby o wiele trudniejsze. Wróciłam do domu i staram się żyć tak jak do tej pory, tylko czasem wspominając te cudowne chwile. 

Jeśli podoba Ci się ta historia, podziel się nią! Udostępnij na Facebooku i Google+