Bo nikt się nie zmieni

Bo nikt się nie zmieni

Poznałam go przypadkiem. Był sąsiadem(Marcin) mojej najlepszej koleżanki. Początkowo byliśmy dla siebie obojętni. Ja miałam chłopaka on dziewczynę. Pewnego razu na dyskotece poprosił mnie o przysługę. Mianowicie miałam przez pewien czas poudawać jego dziewczynę. Nie było trudno potańczyliśmy przytuliłam go parę razy i przeszło. 

Po 2 miesiącach znów spotkaliśmy się na dyskotece. Kiedy tańczyliśmy w grupie poprosił nie na chwile w spokojne miejsce. Odeszliśmy na bok i zaczęliśmy rozmowę.  Chciał abym została jego dziewczyna. Nie miałam nic przeciwko jednak odmówiłam mu. Był wtedy luty. Od tamtej pory przez kilka miesięcy nie widziałam go. 

W maju kiedy byłam na festynie, poznałam jego kolegę. Nie wiedziałam ze to jego dobry kolega. Zaczęłam spotykać się z nim. Jednak nie trwało to długo. Kamil poprosił Marcina żeby przyjechał po mnie na imprezę. Tak tez było.  Kiedy zbliżały się urodziny mojej koleżanki postanowiłam ze spędzę u niej cały weekend a przy okazji będę bliżej Kamila. W piątek urodziny minęły a w sobotę stwierdziliśmy ze jedziemy na imprezę. Oczywiście padło ze jechaliśmy z Marcinem. Siedziałam wtedy z tyłu z Kamilem. Na imprezie jeden z kolegów poprosił Marcina żeby zawiózł go do innego lokalu. Zapytali się czy jedziemy razem z nimi. Zgodziliśmy się. Kiedy byliśmy pod klubem kolega poszedł a Kamil stwierdził ze pójdzie zobaczyć czy jest coś ciekawego. Ja miałam zaczekać chwile w aucie z Marcinem. Minęło 5 minut a Marcin dostał SMS-a od Kamila ze on zostaje. Byłam max zdenerwowana.... Ale co mi było pozostać. Marcin kazał mi się przesiać do samochodu mieliśmy wrócić do klubu gdzie reszta znajomych. Zaproponował ze się jeszcze przejedziemy po miesicie. W tym czasie porozmawiałam z nim sam na sam i jakoś przekonałam się do Marcina. Następnego dnia odwieźli mnie do domu. Był to ostatni tydzień szkoły a w tym czasie Marcin siedział chory w domu. tak wiec z nudów pisaliśmy sobie esy. Kiedy było zakończenie roku szkolnego postanowiłam ze musimy z Kamilem postawić jasno sytuacje i wieczorem zakończyliśmy naszą historię i w ogól. Oczywiście Marcin o wszystkim wiedział i następnego dnia zaproponował ze przyjedzie po mnie i pojedziemy na imprezie. Zgodziłam się. Przyjechał po mnie sam choć miała jechać z nim moja przyjaciółka. No ale co zrobić. Potem pojechaliśmy po moja koleżankę i w końcu impreza. potańczyliśmy a potem odwiózł mnie do domu. Wróciłam nad ranem do do mu a wieczorem Marcin znów mnie odwiedził. Minął tydzień kiedy miedzy nami iskrzyło. Było mi dobrze z nim i kiedy zapytał mnie czy z nim będę zgodziłam się bezwahania.

Wszystko miedzy nami było dobrze dopóki nie zachorowałam. Przyszła sobota a jego koledzy uprosili mnie żebym mu pozwoliła jechać na imprezę. Ufałam mu wiec zgodziłam się . Był to błąd. Poznał tam dziewczynę i zostawił mnie. było to dla mnie rozczarowanie. Tyle łez wylanych. Mijały dni ja byłam sama a on z inna , Jednak koleżanka poprosiła mnie żebym pojechała znów na weekend. Kiedy zobaczył mnie znów zaczęło go do mnie ciągnąć. Zerwał z nią. Spędziłam z nim miłe chwile. Tydzień później zaprosił mnie na wesele. Poszliśmy było super. Na tym weselu mimo kilku sprzeczek wróciliśmy do siebie. Jednak znów nie na długo kolejne 2 tyg i znów wszystko się posypało.

Obecnie jestem z nim  już po raz 3 i myślę że jest to po raz ostatni. W pierwszym tygodniu widać było że się stara. Od poniedziałku do piątku było super. Jednak w piątek próbował się zabić. Nie udało mu się to. We wtorek przyjechał do mnie kolegi autem było miło w środę jeszcze napisał rano i od tej pory cisza , ;( wczoraj pomimo ze dalej jesteśmy razem spotkaliśmy się na imprezie. Kiedy go zobaczyłam chciałam porozmawiać podczas rozmowy powiedział mi ze chce się pobawić godzinę z kolegami i po prostu odszedł nawet gdy chciałam mu wytrzeć coś na twarzy bo się ubrudził nie dał mi dotknąć. Widziałam go przez pewien czas nawet nie podchodziłam. ale potem znikł po prostu pojechał ;( Zastanawiam się czy nie zakończyć tego związku... już nie mam sił.... Nawet nie wiem co mam mu powiedzieć :( ale wiem ze już nie chce z nim być ;( pomimo ze kocham go ;(