Byłam mężatką przez 24 godziny

Byłam mężatką przez 24 godziny

Byłam z moim byłym chłopakiem w związku od 3 lat od roku mieszkaliśmy razem. Przez jakiś czas było dobrze. Byłam szczęsliwa. Lecz od jakiegoś czasu bardzo często się kłócimy. Nie spędzaliśmy razem już tyle czasu co wcześniej. Mieliśmy inne podejście do życia... Nasze zainteresowania były zupełnie inne dlatego rzadko razem spędzaliśmy aktywnie czas. Mimo wszystko brnęłam to bo wierzyłam, że to tylko chwilowy kryzys. Kiedy złe chwile odeszły byłam przekonana, że nie mam już się o co martwić. Kiedy nadszedł długo oczekiwany dzień ślubu byłam szczęśliwa.

Wszystko układało się po mojej myśli. Na weselu mój mąż strasznie się upił i trochę się awanturował. Zaczął gadać jakieś nie stworzone rzeczy " w co ja się wpakowałem, dlaczego to zrobiłem" Nie wiedziałam o co chodzi... Szybko zabrałam męża do wynajętego wcześniej hotelu aby tam wyśnił mi o co chodzi. Jadac w taksówce mój mąż oznajmił mi, że mój ojciec zaproponował mu kasę, dobre stanowisko w zamian, że zatrzyma mnie w Polsce.

Byłam w szoku myślałam, że jest ze mną z miłości a tym czasem o zwyczajnie poleciał na kasę. Kiedy mieliśmy te złe chwile on porostu chciał zrezygnować z tego układu ale mój ojciec go przekabacił dając mu 10tys złoty. Kiedy podjechaliśmy pod hotel kazałam mu się wynosić. On mnie przepraszał, mówił, że żałuje tego co zrobił ale ja już nie chciałam tego słuchać.

Pojechałam z powrotem na sale weselą dorwałam mojego ojca a ten do wszystkiego się przyznał. Nie wiem co mnie tknęło ale weszłam na scenę wzięłam mikrofon i oznajmiłam wszystkim gościom, że mój mąż ożenił się ze mną dla pieniędzy a całą tą intrygę uknuł mój ojciec. Kiedy wyszłam z sali na dole czekał na mnie ten taksówkarz, zdziwiłam się bo kazałam mu odjechać.

Kiedy zapytałam co on tu robi oznajmił, że czeka na mnie. Nie wiem co mnie tknęło ale pojechałam z nim. Wyżaliłam się mu jak bardzo mnie skrzywdzono. On zasugerował mi unieważnić małżeństwo - nie wąchałam się i za jakiś czas byłam już panna. Kuba bo tak miał na imię ten taksówkarz za proponował mi kolację.

Zgodziłam się bo i tak nie miałam nic do stracenia. Teraz mija już 2 lata jak jesteśmy razem. Jestem szczęśliwa, planujemy nawet ślub. Z ojcem nie utrzymuję już kontaktów. Planujemy wyjechać w naszą podróż marzeń. Chcemy zwiedzić całą Amerykę Południową:)