Mam romans z mężem siostry

Mam romans z mężem siostry

Sławek, mój mąż bardzo dużo pracuje. Rzadko jest w domu. Ciągle jest w delegacji. Praca na wyjazdach pozwala nam żyć na wysokim poziomie. Ja pracować nie muszę. Właściwie niczego mi nie brakuje. Wszystko co chcę to mam. Dobre ciuchy, pieniądze na wszelkie zachcianki. Regularne wizyty u kosmetyczki, co chcę to mam. Oprócz jednego – męża. Choć właściwie to od jakiegoś czasu nawet jest to dla mnie wygodne. Nie ma między nami tego, co dawniej. Jest tylko przyzwyczajenie i zobowiązania.

Nawet nie wiem kiedy to się stało. Była jakaś usterka w naszym mieszkaniu, Wiktora jak zwykle nie było. Zadzwoniłam do Sławka – męża siostry. Przyjechał, naprawił usterkę a potem zaczęliśmy rozmawiać. Nie mogliśmy przestać. Wydał mi się bardzo atrakcyjny i taki inny, niż dotąd. Bardzo nas do siebie ciągnęło. A potem zapomnieliśmy się. Nie wiem jak to się stało. 

Czytaj też: Zdrada w wyższych sferach

Zaczęliśmy spotykać się regularnie. Rozumiemy się bez słów. Dostaję od niego to, czego nie daje mi Wiktor. Sławek jest na każde moje skinienie bo daję mu to, czego nie dostaje od swojej nudnej żony. To bardzo dobry układ i bardzo czysty. Co prawda ukrywanie naszego związku jest coraz trudniejsze, ale nie przejmuję się tym. Chyba nawet coraz bardziej mi się to podoba. Traktuję to jak wspaniałą zabawę i realizację swoich pragnień. 

Nie czuję, żebym krzywdziła męża. Między nami i tak jest emocjonalny chłód. Nie mam również  wyrzutów sumienia wobec siostry. Ona zawsze dawała mi do zrozumienia, że jest ode mnie lepsza. Opowiadała jakiego ma wspaniałego, oddanego i wiernego męża. Szczerze mówiąc to często miałam dość słuchania tych jej opowieści o jej idealnej rodzince. Gdyby tylko wiedziała co naprawdę myśli o niej ten jej wspaniały i oddany mąż… Czasem podczas rodzinnych spotkań wymykamy się. Jednak najbardziej bawi mnie to, że nikt nawet nie podejrzewałby, że mogłoby nas coś łączyć. W końcu ja mam „kochającego” męża, a mąż siostry jest takim rodzinnym człowiekiem…

Jeśli podoba Ci się ta historia, podziel się nią! Udostępnij na Facebooku i Google+