Może kiedyś się jeszcze spotkamy

Może kiedyś się jeszcze spotkamy, tego nie wiem

Poznaliśmy się na imprezie, był ode mnie starszy o 5 lat ale ja nie odczuwałam tej różnicy wieku. Można powiedzieć , że rozumieliśmy się bez słów. Był wobec mnie od początku lojalny-mianowicie powiadomił mnie , że ma małe dziecko ale nie jest z tą kobietą od kilku miesięcy. Dla mnie nie było to przeszkodą.(Początkowo tak myślałam)Był chłopakiem z moich marzeń, ciągle nie wierzyłam że się mną mógł mną zainteresować.

Wtedy byłam bardzo młoda i miałam niską samoocenę. Spotykaliśmy się codziennie, rozmawialiśmy o wszystkim. Mogłam porozmawiać z nim poważnie ale też potrafił rozbawić mnie do łez. Traktował mnie bardzo poważnie, przedstawił znajomym, chodziliśmy do kina i takie tam. Pamiętam, że jak budziłam się rano to miałam motyle w brzuchu, nie mogłam doczekać sie na kolejne spotkanie z Nim. Potrafił mnie zawsze czymś zaskoczyć. Nigdy nie nalegał żebym poszła z Nim do łóżka, zrobiliśmy to kiedy ja byłam gotowa. Właśnie z nim przeżyłam te najlepsze momenty. To on nauczył mnie wszystkiego, jak być pewną siebie osobą. Przy nim czułam sie taka piękna i kochana. Jak księżniczka.

Czytaj też: Historia ze złamanym sercem w tle

Myślałam że zaakceptowałam to że on ma dziecko- niestety myliłam się. Byłam zazdrosna o to że cały czas ma kontakt ze swoją eks. Przekonywał mnie że kocha tylko mnie a z ,,tamtą,, łączy go tylko dziecko. Teraz wiem że byłam jeszcze gówniarą i nie rozumiałam pewnych rzeczy. Moja bajka o ,,księżniczce,, skończyła się kiedy pewnego ranka dostałam smsa że mamy dwa inne  światy i nie możemy być razem. Był człowiekiem stanowczym, nie było już odwrotu-nie chciał mnie znać. Zmienił nr. telefonu, odciął się ode mnie zupełnie. Załamałam się. Wpakowałam się w złe towarzystwo, chciałam to odreagować. Minął czas, rany się zaleczyły. Wiedziałam że tak miało być, choć nadal go kochałam. Ułożyłam sobie życie na nowo i podchodziłam do wszystkiego z dystansem. Zaręczyłam się, o nim praktycznie zapomniałam. Po dwóch latach otrzymałam od niego smsa że żałuje że tak mnie potraktował i chciałby sie spotkać. (nr. dostał od wspólnej znajomej). Wspomnienia odżyły, nie mogłam mu tego odmówić. Zaczęłam się z nim spotykać. Nie pytałam czemu mnie wtedy tak potraktował.

Czytaj też: Byłam naiwna

Zatraciłam się znów w tej miłości bez pamięci. Ale był też mój obecny chłopak który wiele dla mnie zrobił w życiu. Był taką moją ostoją. Mimo wszystko oszukiwałam go przez pewien czas, ale w porę się opamiętałam. Wybiegłam pamięcią w przyszłość, czy znów bym chciała żeby porzucił mnie praktycznie bez słów wyjaśnienia. Nie chciałam. Teraz to ja byłam tą która go zostawiła. Czy żałuje? Myślę że nie. Wybrałam życie z tym drugim. Jestem 6 lat po ślubie mam wspaniałą córeczkę. Zastanawiam się nieraz jak to by było gdybym wybrała wtedy inaczej ale odpowiedź narzuca się sama- pewnie po raz kolejny byłabym zraniona. W sercu i tak zawsze pozostanie ON i wspaniałe wspomnienia. Próbował się nieraz jeszcze ze mną kontaktować ale już nie uległam. Może kiedyś się jeszcze spotkamy, tego nie wiem...

Jeśli podoba Ci się ta historia, podziel się nią! Udostępnij na Facebooku i Google+