Rollercoaster mojego serca

Rollercoaster mojego serca

Na pewnym portalu randkowym poznałam fajnego chłopaka. Pierwsze wrażenie na żywo - super facet. Widać było, że raczej nie jest biedny. Przyjechał mercedesem, elegancko ubrany. Nie lecę na kasę. Dość dobrze zarabiałam i nie potrzebowałam, czyjś pieniędzy. Przejdę do setna. Spotykałam się z nim przez jakiś miesiąc czasu kiedy zaproponował mi ofertę nie do odrzucenia. 

Podczas jednego z naszych spotkań zaoferował mi podróż do kilku państw europejskich i azjatyckich. Z racji tego, że jedliśmy kolację prawie wyplułam to co jadałam. Byłam bardzo zaskoczona, wręcz z szokowana. Po miesiącu znajomości on proponuje mi coś takiego. Nie wiedziałam, co mu odpowiedzieć. W pierwszej chwili w myślach od razu się zgodziłam, ale po dłuższym zastanowieniu tak naprawdę go nie znałam. Bałam się, że jest to jakiś sutener który urabia tak panienki. Po tygodniowym na myśleniu się i zasięganiu porad znajomych i rodziny z pewnym wahaniem i niepokojem zgodziłam się. Mirek bo tak miał na imię był zachwycony. Od razu powiedział mi gdzie jedziemy, jakie będą atrakcje, gdzie będziemy spać. Przed wylotem przegnałam się z rodziną przyjaciółmi. Miałam dawać, że żyje a gdyby się coś działo złego od razu uciekać. 

Kraje jakie zwiedziłam, to Hiszpania, Portugalia, Włochy, Cypr, Indie, Japonia. Było super, chwile których nigdy nie zapomnę. Za moją pensję raczej nie pozwoliłabym sobie na takie wojaże. Nie chcę pisać co robiłam i co zwiedzałam w tych krajach lecz o relacji mojej z Mirkiem.  Od pierwsze spotkania był dla mnie bardzo dobry ale w czasie naszej podróży jego troska o mnie była sto razy większa. Taka podejrzana trochę. Przynosił mi jedzenie, pytał czy czegoś nie potrzebuję itp. Czułam, że chyba się zakochuje. Często rozmawialiśmy o życiu, spacerowaliśmy po plaży a on mnie obejmował. Chodzimy na miejscowe zabawy na których tańczył ze mną nie jak kolega z koleżanką. Czułam, że to ten jedyny. Gdy podczas jednej z naszych kolacji we Włoszech ubrałam się seksowanie i chciałam go sprowokować do jakiegoś następnego ruchu, on mnie ignorował. Tak jakby nie widział, że założyłam, krótką sukienkę z wielkim dekoltem. Po po kolacji on po prostu poszedł spać. Zastanawiałam, czy może nie przesadziłam i go odstraszyłam.

Na kolejnych naszych wyprawach on zachowywał się znowu tak samo. Troszczył się o mnie, pomagał mi. Gdy ja próbowałam się do niego zbliżyć on mnie nie zauważał. Nie widziałam co jest grane. Czułam, że moje serce jest na jakim rollercoasterze. Byłam rozdarta bo chyba się w nim zakochałam a on mnie nie dostrzegał. Postanowiłam wyjaśnić sprawy sercowe po przyjeździe, ponieważ chciałam cieszyć się tą przygodą. Po trzech tygodniach wróciliśmy do Polski. Umówiliśmy się, że za kilka dni się spotkamy a przez ten czas po układamy nasze sprawy. Zgodziłam się. Gdy po kilku dniach spotkaliśmy się w naszej restauracji. On znowu czuły i troskliwy. Nie wytrzymałam i zapytałam, czy coś jest między nami i co ma znaczyć ta jego troska o mnie. Czy on coś do mnie czuje czy, chce czegoś więcej bo nie potrafiłam odczytać jego intencji.

On po długim namyśle przyznał mi się, że chciał mi powiedzieć całą prawdę na początku ale nie chciał psuć wyjazdu. Przyznał mi się do tego, że jest gejem, że tak naprawdę miał na w tę podroż życia jechać z chłopakiem z którym się rozstał. Był rozdarty bo nie wiedział czy chce być z kobietą czy z mężczyzną, dlatego zabrał mnie w tą podróż aby się przekonać.  Byłam w takim szoku. Przez chyba 5 minut nie mogłam wydobyć z siebie słowa. Gdy zapytałam jego jest jego stanowisko w tej sprawie, on mnie jedynie przeprosił. Mówił, że nie chciał mnie zranić. Ja tylko odparłam, że jednak zraniłeś bo się zakochałam. Wstałam i wyszłam.  Byłam zdruzgotana, upodlona i wykorzystana. Długo płakałam nie mogłam się z tym pogodzić. On dzwonił, pisał, przyjeżdżał po dom, błagał o wybaczenie. Ja milczałam, i milczę do dziś. Po miesiącu dał sobie spokój. Po tej znajomości postała mi jedynie niezapomniana przygoda ale również żal do człowieka, która okazał się zwykłym oszustem.