Historie miłosne

Miłość, jako jedno wielkie rozczarowanie

Chyba każdy, chociaż raz w życiu przeżył zawód miłosny. Niektórzy nawet kilka, mimo tego, że postanowili, że już nigdy nie dadzą się temu zaskoczyć. Najbardziej naiwne myślenie jakie może być. Przez drugiego człowieka można cierpieć z wielu powodów. Na wiele sposobów również można to przeżywać. Są takie osoby, które popadają w depresję i takie, które nie przejmują się słowami czy czynami innych ludzi, po których wszystko spływa. Ta druga postawa jest trudna i nie działa w każdym wypadku… Gdy rani cię najbliższa osoba, trudno silić się na obojętność… 


Rollercoaster mojego serca

Na pewnym portalu randkowym poznałam fajnego chłopaka. Pierwsze wrażenie na żywo - super facet. Widać było, że raczej nie jest biedny. Przyjechał mercedesem, elegancko ubrany. Nie lecę na kasę. Dość dobrze zarabiałam i nie potrzebowałam, czyjś pieniędzy. Przejdę do setna. Spotykałam się z nim przez jakiś miesiąc czasu kiedy zaproponował mi ofertę nie do odrzucenia. 


Hotelowa przygoda

W ostatnim czasie nagromadziło się we mnie zbyt wiele negatywnych emocji, które w żaden sposób nie mogły znaleźć ujścia. Czułam jak „rozsadzają” mnie one od środka, miałam dosyć wszystkiego i wszystkich dookoła. Wiadomo jak się wali, to się wali po całości i leci niczym kula śnieżna zbierająca po kolei następne figle losu (pozwolicie, że nie będę się wdawać w szczegóły). Czułam, że muszę podjąć pewne kroki ku poprawie swojego samopoczucia oraz obrać sobie nowe cele, których realizacja nieco by mnie uskrzydliła. Potrzebowałam warunków ku kontemplacji i wyciszenia. Jeszcze trochę, a ładunek złości i smutku, który w sobie nosiłam uległby eksplozji. Kiedy tylko skończyłam pracę nad ważnym projektem, postanowiłam wziąć parę dni wolnego, by nabrać dystansu do otaczającej mnie rzeczywistości…


Miłość od pierwszego zalogowania

Nigdy nie byłam zwolenniczką poszukiwania partnera na życie, czy też choćby na jedną noc, drogą wirtualną.  Szkoda mi było czasu na przeprowadzanie internetowych castingów do roli towarzysza na dobre i na złe, póki śmierć nas nie rozłączy, albo jakaś inna kostucha, tyle że  o wdzięcznych kształtach i ponętnych ustach. Nie miałam zresztą przekonania o uczciwych zamiarach panów po drugiej stronie monitora, powątpiewałam w ich szczerość oraz autentyczność ich profili. Inna kwestia, że żyłam w przeświadczeniu, iż aktywność mężczyzn na portalach randkowych podyktowana jest przez nic innego jak tylko ich chuć i po wspólnej kolacji z dostawą do łóżka nie zaproponują już nawet śniadania.


Bo nikt się nie zmieni

Poznałam go przypadkiem. Był sąsiadem(Marcin) mojej najlepszej koleżanki. Początkowo byliśmy dla siebie obojętni. Ja miałam chłopaka on dziewczynę. Pewnego razu na dyskotece poprosił mnie o przysługę. Mianowicie miałam przez pewien czas poudawać jego dziewczynę. Nie było trudno potańczyliśmy przytuliłam go parę razy i przeszło. 


Może kiedyś się jeszcze spotkamy, tego nie wiem

Poznaliśmy się na imprezie, był ode mnie starszy o 5 lat ale ja nie odczuwałam tej różnicy wieku. Można powiedzieć , że rozumieliśmy się bez słów. Był wobec mnie od początku lojalny-mianowicie powiadomił mnie , że ma małe dziecko ale nie jest z tą kobietą od kilku miesięcy. Dla mnie nie było to przeszkodą.(Początkowo tak myślałam)Był chłopakiem z moich marzeń, ciągle nie wierzyłam że się mną mógł mną zainteresować.


Mam romans z mężem siostry

Sławek, mój mąż bardzo dużo pracuje. Rzadko jest w domu. Ciągle jest w delegacji. Praca na wyjazdach pozwala nam żyć na wysokim poziomie. Ja pracować nie muszę. Właściwie niczego mi nie brakuje. Wszystko co chcę to mam. Dobre ciuchy, pieniądze na wszelkie zachcianki. Regularne wizyty u kosmetyczki, co chcę to mam. Oprócz jednego – męża. Choć właściwie to od jakiegoś czasu nawet jest to dla mnie wygodne. Nie ma między nami tego, co dawniej. Jest tylko przyzwyczajenie i zobowiązania.


Zdrada w wyższych sferach

Pobraliśmy się bardzo wcześnie. Na pierwszym roku studiów zaliczyliśmy wpadkę. Kochaliśmy się i chcieliśmy być razem więc decyzja o ślubie była dla nas oczywista. Na początku nie było łatwo. Obowiązki, dziecko, odpowiedzialność, studia i praca bo za coś przecież trzeba żyć. Z czasem coraz lepiej sobie radziliśmy. Janek zapewniał mnie, że wszystko nam się poukłada i zawsze będziemy dla niego najważniejsi. Pojawiło się drugie dziecko. Janek rozkręcił dobrze prosperujący interes. Ja pracować nie musiałam. 


Wciąż czekam

To było bardzo dawno, jeszcze na studiach. Zmieniłam kierunek i czułam się dość obco w nowej grupie. Szybko okazało się jednak, że studiuje ze mną Konrad, mój znajomy, jeszcze ze szkoły średniej. Mimo, że wtedy znaliśmy się jedynie z widzenia, szybko nawiązaliśmy kontakt. Mieliśmy podobne zainteresowania i świetnie nam się rozmawiało. Rozmawialiśmy praktycznie o wszystkim. Mimo, że wcześniej nie wierzyłam w przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną, zaczęłam czuć, że może on być dobrym materiałem na przyjaciela.


Moja historia wypadku

Hmm Kiedyś było całkiem inaczej…był rok 2009, miałam wtedy 16lat. Miałam kochającego chłopaka..(przynajmniej tak myślałam) aż do pewnego dnia. Jakoś na początku września był festyn w mojej wsi, na którego pojechałam wieczorem  z moim chłopakiem i jego trojką rodzeństwa. Niestety nie dojechaliśmy na niego. Mieliśmy wypadek samochodowy z naszej winy. Jechaliśmy  ponad 130km/h przy czym wyprzedzaliśmy na ostrym zakręcie 180 stopni i uderzyliśmy czołowo.