Historie miłosne

Moja historia wypadku

Hmm Kiedyś było całkiem inaczej…był rok 2009, miałam wtedy 16lat. Miałam kochającego chłopaka..(przynajmniej tak myślałam) aż do pewnego dnia. Jakoś na początku września był festyn w mojej wsi, na którego pojechałam wieczorem  z moim chłopakiem i jego trojką rodzeństwa. Niestety nie dojechaliśmy na niego. Mieliśmy wypadek samochodowy z naszej winy. Jechaliśmy  ponad 130km/h przy czym wyprzedzaliśmy na ostrym zakręcie 180 stopni i uderzyliśmy czołowo. 


Być tą drugą

Po wyjeździe w daleki świat setki kilometrów od domu czułam się wolna i szczęśliwa. W końcu mogłam sobie pozwolić na szalone zakupy za ciężko zarobione pieniądze, wyjść do klubu, nie myśleć ile mam pieniędzy w kieszeni...Pracując w małej knajpce poznałam Marcina... Na początku po prostu za sobą nie przepadaliśmy i rzadko w ogóle ze sobą rozmawialiśmy (tylko i wyłącznie na tematy służbowe).Wiedziałam, że ma dziewczynę, z którą był już od dłuższego czasu dlatego nawet nigdy nie przeszła mi przez głowę myśl o "nas".


Tata i jego młoda żona

Właściwie to większych przykrości najadł się mój tata niż ja ale przejdę do rzeczy. Kiedy mama umarła tata się załamał. Zmarła tak szybko, nigdy nie chorowała. Idąc do sklepu dostała zawału i zmarła po kilku chwilach. To był jak grom z jasnego nieba, mieliśmy jechać w tym samym miesiącu kiedy zmarła na wakacje. (Było lato) 


Byłam naiwna

Poznałam Michała w technikum... wcale się nie lubiliśmy jednak z czasem on zaczął do mnie pisać. Długo zwlekałam ze spotkaniem z nim i dobrze bo pierwsze z nich okazało się kompletną porażką... potem było coraz lepiej jednak ja miałam strach przed nawiązywaniem nowych związków.


Jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem

Poznałam bardzo fajnego chłopaka przez internet. Rozmowy przez gg, skypa i tak dalej. Nasza znajomość trwała jakieś 8 miesiący. Jedyną przeszkodą była odległość on w Gdańsku ja w Warszawie. Mijały, dni, tygodnie. On bardzo nalegał, żeby się spotkać, jednak ja za bardzo nie wiedziałam czy tego chce, ponieważ byłam po nieudanym związku.


Stara miłość nie rdzewieje

Marka poznalam przez jego brata, wtedy bylam jeego dziewczyna. Nie stesty mojego chlopaka nigdy nie bylo przy mnie. Za kazdym razem obok mnie był Marek. Po jakims czasie coś miedzy nami zaiskrzyło. Byla zabawa, obiecia i pocalunki.


Odchudzanie dla nieprawdziwej miłości

Od dziecka byłam „przy kości”... Od małego karmiona z „miłości” przez rodziców i dziadków, a potem „samo dokarmiająca się”, często z poczucia winy, smutku, wstydu, że nie potrafiłam zatrzymać tego cholernego kołowrotka. Objadanie się wszelkiego typu łakociami na chwilę przynosiło ulgę i przyjemność dla strapionego wnętrza, a następnie oprócz kolejnych centymetrów w biodrach pociągało za sobą poczucie winy i nienawiści do swojej osoby. Zawsze miałam spore grono przyjaciół i znajomych, nie izolowałam się od ludzi, wręcz się do nich garnęłam. Uchodziłam za pogodną, uśmiechniętą i energiczną dziewczynę, która akceptowała siebie i nie zwracała uwagi na pewne mankamenty swojego ciała. 


Życie bez niego

Kiedy miałam 24 lata wyszłam za mąż. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Oboje z Kubą bardzo się kochaliśmy. Wszędzie razem wychodziliśmy a to teatr a to kino, jakieś imprezki u znajomych było cudowanie. Planowaliśmy dziecko.


Wycieczkowa miłość

Moja historia będzie trochę bardziej optymistyczna niż do tej pory, które tu przeczytałam. Nigdy nie miałam szczęścia w żadnych grach, nigdy nie udało mi się nic wygrać. No może jedynie 5 zł w zdrapce ale to żadne pieniądze:P


Miłość od pierwszego wejrzenia i pierwsza wpadka

Cześć. Nazywam się Abba mam 15 lat i nielada problem.Jestem w ciąży... A teraz opowiem wam jak to się stało.