Atak zwyrodnialca

Atak zwyrodnialca

Moją historia nie jest niesamowita i dlatego chciałam się z wami nią podzielić. Ma ustrzec wszystkie panie aby uważały na typów którzy czają się w rożnych zaułkach.

Pewnego dnia wybrałam się na zakupy do centrum handlowego bo chciałam sobie kupić jakiegoś fajnego ciucha. Po 2 godzinnych poszukiwaniach udało mi się wreszcie coś znaleźć. Kiedy wracałam już do domu, zza krzaków wyskoczył jakiś typ i chciał mnie zgwałcić. Zaczęłam krzyczeć i dlatego go odstraszyłam. Byłam przerażona, z nerwów wypaliłam chyba z 10 papierosów. Kiedy się już uspokoiłam poszłam na policję aby to zgłosić. Na policji pytali o szczegóły kiedy o się stało itp. No ale na szczęście udało się go złapać, podobno zaatakował więcej kobiet. Przez ten czas kiedy go szukali bałam się wyjść z domu bo miałam wrażenie, że on gdzieś tam się czai. Kupiłam sobie nawet gaz dla obrony, noszą go w torebce aby w razie takiego ataku będę miała się czym obronić. Moja rada dla innych kobiet. Zło czai się wszędzie nawet na ulicy, którą dobrze znamy. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte.

Przez ten czas kiedy go szukali bałam się wyjść z domu bo miałam wrażenie, że on gdzieś tam się czai. Kupiłam sobie nawet gaz dla obrony, noszą go w torebce aby w razie takiego ataku będę miała się czym obronić. Moja rada dla innych kobiet. Zło czai się wszędzie nawet na ulicy, którą dobrze znamy. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte.