Choroba brata

Choroba brata

Jestem młodą kobietą. Skończyłam interesujący mnie kierunek studiów. Mam dobrą pracę, która daje mi wiele satysfakcji i zadowolenia. Jest wokół mnie kilku sprawdzonych przyjaciół. Mam też wiele planów, marzeń, miejsc, które chciałabym zobaczyć. Chciałabym także spotkać kogoś, kto będzie moją drugą połówką, będzie kimś na dobre i na złe. Nie wiem jednak czy znajdziesię ktoś, kto będzie w stanie zaakceptować to, że nigdy nie będę tylko jemu oddana.

Mam brata, który jest niepełnosprawny. Wojtek ma porażenie mózgowe i w znacznym stopniu jest upośledzony umysłowo. Nie jest w stanie funkcjonować bez pomocy innych. Rodzice wpoili mi bardzo duże poczucie obowiązku i staram się jak najwięcej im pomagać w pielęgnacji, ćwiczeniach i opiece nad bratem. Kocham Go. Moja sytuacja wiąże się z tym, że zawsze bardzo ważny będzie dla mnie właśnie on. Teraz są rodzice ale kiedyś, gdy ich zabraknie pełną opiekę nad Wojtkiem przejmę ja. Właściwie to już teraz coraz bardziej ja się w to angażuję. Rodzice są już w pewnym wieku i zdrowie nie pozwala im na poświęcanie się tak, jak kiedyś. A ja w przyszłości nie potrafiłabym oddać brata do jakiejkolwiek placówki.

Nie wiem czy na mojej drodze stanie mężczyzna, który będzie w stanie zrozumieć i zaakceptować moją sytuację. To smutne ale mam wrażenie, że za każdym razem, gdy spotkam kogoś wartego uwagi i opowiem jaka jest moja sytuacja, ta osoba dystansuje się. Nagle nasze relacje rozluźniają się. Przyznam, że zaczynam wątpić w to, że ułożę sobie życie. Nigdy moje dobronie będzie najważniejsze. Zawsze będę musiała zwracać uwagę na to, jak sytuacja wpłynie na brata.