Kobieca nienawiść

Kobieca nienawiść

Moja historia wydarzyła się 3 lata temu. Pracowałam w dyskotece jako kelnerka/barmanka. Ze mną pracowały 3 dziewczyny i 4 chłopaków. Ogólnie atmosfera w naszej grupie była dobra. Panowały między nami dobre stosunki. Do czasu. Wszystko zmieniło się gdy doszło między nami do konfliktu. 

Współpracownicy twierdzili, że jestem faworyzowana przez szefa, że włażę mu w tyłek itp. Oczywiście to była nie prawda. Szef mnie chwalił bo byłam dobrym pracownikiem, nie spóźniałam się, swoją pracę wykonywałam należycie. Na początku przygryzały mi tylko dziewczyny ale potem przeniosło się to również na chłopaków. Nie mogłam się zwolnić, nie miałam żadnej innej pracy a w tej zarabiałam dobrze. 

Postanowiłam, że porozmawiałam z szefem i opowiem mu jaka jest sytuacji, że coś z tym zrobi, bo ja już tego nie zniosę.  A atmosfera była straszna, nie masz się do kogo odezwać przez 8 czy 10 godzin. Niestety pomoc ze strony szefa tylko pogorszyła sytuację. Dziewczyny dokuczały mi coraz bardziej. Wkładały mi do kieszeni do kurtki zużyte torebki herbaty, do kawy dosypywały soli. Do butów wlewy płyn do mycia naczyń. Ciężko było to znieść. Jednak to co  stało się później była najstraszniejszą rzeczą jaka może przydarzyć się kobiecie. 

Z reguły jestem osobą nie pijącą, ale czasem jakieś piwo czy drinka wypiję. Z racji tego że nasz szef miał na imię Andrzej, postanowił zrobić zamknięta imprezę Andrzejkową w swoim lokalu. Oczywiście trzeba było przyjść do pracy. Na imprezie panowała raczej luźna atmosfera. Mogliśmy się napić po jednym piwie oczywiście ja nie chciałam ale szef nalegał. Nie miałam wyjścia i się zgodziłam.

Niestety wypicie tego piwa skończyło się dla mnie strasznie. Jestem przekonana, że dosypano mi do tego piwa jakiś narkotyk lub pigułkę gwałtu. Nie wiem co się w ogóle działo, podobno bylem nieprzytomna z upojenia alkoholowego. Jak człowiek po jednym piwie może się tak spić. Najgorsze jest to, że na drugi dzień obudziłam się sama w pokoju hotelowym cała w wymiocinach 20 kilometrów od mojego miejsca zamieszkania. Nie wiedziałam jak się tam w ogóle znalazłam, kiedy, nic nie pamiętałam. Na recepcji powiedziano mi, że przyszłam z jakimś facetem. Gdy zapytałam jakim, kobieta nie potrafiła go opisać. 

Gdy dotarłam do domu od razu poszłam na policję złożyłam zeznania. Wykonano mi badania, ale niestety nic nie wykryto. Za późno się zgłosiłam. Byłam zrozpaczona, zostałam wykorzystana i nawet nie wiedziałam, przez kogo. W pracy dostałam do szefa naganę za to, że się tak spiłam. Tylko ja się nie spiłam, ktoś mi coś dosypał. W pracy niestety sytuacja ze współpracownikami się nie zmieniła. Chciałam odejść. 

Przełom w mojej sprawie nastąpił, gdy policji udało się zdobyć nagranie z monitoringu z pobliskiego baru. Kamera uchwyciła moment w którym dwie kobiety prowadziły mnie do hotelu. Nie miałam tego zrozumieć, przecież babka z recepcji powiedziała, że to był facet. Z ich rysopisu wynikało, że to dwie „koleżanki”z mojej pracy. Wyprowadziły mnie z lokalu tak aby szef nie widział. Zwiozły do jakiegoś hotelu i tam zostawiły. Miały wszystko zaplanowane. Nie mogłam zrozumieć jak można zrobić coś takiego tylko dlatego, że się kogoś nie lubi. Policja wzięła je na przesłuchanie – przyznały się. Babce z recepcji zapłaciły, żeby kłamała. Musiała jej naprawdę dużo zapłacić, żeby narażać prawu.

Cała sprawa skończyła się tak, że wszystkie dostały rok więzienia w zawieszeniu na chyba 4 lata. Gdy dowiedziałam się że to były one i chciały mnie tylko nastraszyć, ulżyło mi. W pewnym sensie ucieszyłam się, że nie był to żaden facet, który chciał mnie wykorzystałać. Po tych trzech latach jestem już spokojna. Wcześniej bałam się napić kawy w kawiarni, bo miałam lęki, że mi ktoś coś dosypie.

Udało mi się znaleźć nudną spokojną pracę w biurze. Zarabiam trochę mniej ale wolę taką pracę niż taką którą miałam wcześniej.....