Moja córka galerianką

Moja córka galerianką

Ciężko mi jest pisać o tym, co się stało. Chciałabym jednak to zrobić, żeby inne matki przyjrzały się swoim dzieciom i zwróciły na nie większą uwagę. Może zacznę od tego, że jesteśmy zwykła rodziną. Oboje ciężko pracujemy, mąż na trzy zmiany. Mieszkamy w małym dwupokojowym mieszkaniu. Córka zawsze była naszym oczkiem w głowie. Zawsze była taka ułożona, mądra i spokojna.

Nie sprawiała żadnych kłopotów wychowawczych. Świetnie się uczyła, co roku na  świadectwie czerwony pasek. Brała udział w olimpiadach. Dostała się do bardzo dobrego liceum. Wysoki poziom, ambitni młodzi ludzie i doskonali pedagodzy. Sądziłam, że jeśli tylko będzie przykładała się do nauki jak dotąd spokojnie da sobie radę. Wtedy zaczęły się problemy. Prosiła o drogie markowe ciuchy, ciągle chciała wychodzić ze znajomymi do klubów, do kina. Prosiła o pieniądze. Dostawała kieszonkowe ale nie było nas stać, żeby dawać jej tyle ile chciała. Coraz mniej czasu spędzała nad książkami. Staraliśmy się z nią rozmawiać ale niewiele to pomagało. Zaczęłam zauważać, że ma nosi drogie ciuchy, ma nową komórkę. Tłumaczyła, że dorabia sobie do kieszonkowego roznosząc ulotki.

Któregoś dnia po pracy poszłam do galerii handlowej. Zbliżały się urodziny Wiktorii i chciałam jej kupić jakiś prezent. 

Jak ją zobaczyłam myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Była wyzywająco ubrana i miała mocny makijaż. Stała z jakimś nieznajomym mężczyzną, który ją obejmował. Gdy tylko podeszłam i zażądałam wyjaśnień on poszedł. 

Wróciłyśmy do domu i długo szczerze rozmawialiśmy. Wiktoria powiedziała, że wcale nie jest szczęśliwa ucząc się w tym liceum. Powiedziała, że czuje się gorsza od swoich rówieśników, których stać na drogie ciuchy, kosmetyki i wyjścia. Przyznała, że jest przez nich odrzucana, ponieważ jest przez nich uważana za biedną. Szukała sposobów na to by mieć pieniądze na drogie rzeczy. 

Szybko podjęliśmy decyzję o przeprowadzce. Wyprowadziliśmy się do innego, małego miasta. Tam żyje się wolniej, spokojniej. Córka znalazła nowych przyjaciół. Wreszcie nie czuje się gorsza od innych. Ma ambitne plany i cele do których powoli dąży. A my teraz staramy się zwracać na nią większą uwagę i uczestniczyć aktywnie w jej życiu. Chcemy być dla niej oparciem i jak najwięcej z nią rozmawiać.