Sąsiad morderca?

Sąsiad morderca

Ta historia może wydać się nie prawdziwa ale to co przeżyłam do końca pozostanie w mojej pamięci.  Wszytko zaczęło się od tego jak do mojej sąsiadki wprowadził się jej partner-przyjaciel. Pani Beata była już po nie udanym małżeństwie i długo z nikim się nie spotykała. Z nim było inaczej. Był taki miły, szarmancki, naprawdę nic nie wskazywało, że wszystko tak się potoczy.

Pani Beata przyszła do mnie na zwyczajną kawę i pogawędka. Widziałam, że coś jest nie tak. Gdy zaczęła mówić, że jej facet dziwnie się zachowuje. Wieczorami wychodzi, gdzieś nie mówiąc gdzie. Stał się bardziej nerwowy. Gdy pytała dlaczego jest w takim stanie on milczał. Nie mogła dociec co jest nie tak. Ta sytuacja była bardzo dziwna. 

Po kilku dniach cała sytuacja się uspokoiła. Znowu się zachowywał jak wcześniej. Pani beacie nie udało się dowiedzieć co było nie tak. Po chyba roku pobrali się. Pani Beata po 4 miesiącach po ślubie zameldowała go co dla mnie było głupota, ale niestety miłość jest silniejsza. 

Wszystko układało się dobrze ale znów do czasu. Zaczął sprowadzać do domu jakiś dziwnych typów, coraz więcej pił i kłócił się z Beatą. Przychodziła do mnie wiele razy zdenerwowana i zapłakana. Kiedy pytałam co się dzieje to znowu mówiła, że jej mąż się zachowuje  jak wcześniej tylko ze wznoszoną siła.  Gdy taka nie przyjemna atmosfera trwała jakieś klika miesięcy, namówiłam ją na rozwód bo przecież była nieszczęśliwa. 

Po długich namysłach podjęła decyzje o rozwodzie. Niestety ta decyzja skończyła się dla niej strasznie. Jej mąż w ataku szału zabił ją nożem.  Po tym jak ją zabił wpadł do mojego mieszkania z zakrwawionym nożem, krzyczał, groził. Byłam bardzo przerażona. Dobrze, że wtedy był mój mąż z kolegą z pracy w domu bo nie wiem jakby się to dla mnie skończyło. Ja pobiegłam do mieszkania Pani Beaty niestety ona już nie żyła. Widok był potworny. Leżała w kałuży krwi z nożem w piersi. Gdy przyjechała policja i zapytała dlaczego ją zabił on odpowiedział, że chciała się rozwieść i mnie też chciał pociąć dlatego że się wtrącam.  

Nie mogłam uwierzyć, że to wszystko tak się skończyło. Czuję się winna jej śmierci, bo to ja ją na to namówiłam. Mam cały czas widok przed oczami jak leży cała we krwi. Nie mogę pogodzić się z tym, że nie żyje. Do końca życia będę czuła się winna.