Moja córka zabiła człowieka

Moja córka zabiła człowieka

Gdy urodziła się Asia byliśmy bardzo szczęśliwi. Ja już potem nie mogłam mieć dzieci, więc staraliśmy się aby Asi nic nie brakowało.Gdy Asia miała 18 lat wyprawiliśmy jej naprawdę świetne urodziny. Z czasem zaczęła się bardzo dziwnie zachowywać. Była opryskliwa cały czas powtarzała, że jest dorosła i nikt nie będzie jej mówił co ma robić. Nie wiedziałam co się z nią dzieje.

Pewnego dnia zapukała do nas do domu policja i chciała rozmawiać z Asią. Nie wiedziałam, dlaczego, okazało się, ze pobiła razem ze swoimi koleżankami jakąś kobietę na ulicy bo ta nie chciała im dać papierosa. Myślałam, ze dostanę zawału. Przecież dobrze ją wychowywaliśmy, niczego jej nie zabranialiśmy, i to chyba był nasz błąd rodzicielski. Następnego dnia znowu przyjechała do nas policja z nakazem aresztowania. Ta kobieta którą pobiła zmarła w szpitalu. To był dla nasz szok. Mojemu dziecku groziło więzienie. Z mężem od razu wynajęliśmy dobrego adwokata. Jednak on stwierdził, że ścieżko będzie ją wybronić, gdyż chodzi tu o zabójstwo.

Ja kompletnie się załamałam. Mąż próbował mnie pocieszyć ale jak? Naszej córce groziło dożywocie. Pytałam córki dlaczego to zrobiła ona odparła, że nie wie. Przecież jeśli chciała zapalić tego papierosa mogła sobie kupić je w sklepie a nie rzucać się na niewinną kobietę. Nie mogę się z tego wszystkiego otrząsnąć. Na rozprawie córka bardzo żałowała tego co zrobiła chyba tylko to pomogło, że dostała 7 lat. Jej koleżanki dostały po 10 lat. Cieszę się z tego, że dostała tylko 7 a nie 10. My siedzimy już 3 rok sami w domu. Gdy odwiedzamy ją w więzieniu to nie jest już nasza córka. Stała się bardzo nieufna, smutna. Jest szansa, że może wyjść za dobre sprawowanie trochę wcześniej ale to dopiero za klika lat. Trudno mi jest z tym wszystkim żyć.