Niedoceniana i niezauważana

Niedoceniana i niezauważana

Każda kobieta potrzebuje być doceniana. Nie tylko kobieta, bo w ogóle każdy potrzebuje uznania i poświęcania mu uwagi. Ja piszę z mojej perspektywy i podzielę się z wami moimi przeżyciami i mam nadzieję, że jeśli czytają to jacyś faceci, to wyciągną jakieś wnioski. My jesteśmy jak małe zwierzątka i potrzebujemy uwagi, a przede wszystkim przytulania…Tego mi właśnie zabrakło w moim ostatnim związku. 

Owego chłopaka poznałam na dyskotece. Tak, słabe miejsce do szukania mężczyzn swojego życia, więc takim też się nie okazał, ale o tym właśnie opowiem. Swoją drogą na dyskotekę szłam się bawić, a nie szukać chłopaka, a ten się po prostu przypałętał i jakoś tak został :) Powiedziane oczywiście żartobliwie, bo naprawdę wydawało mi się, że jestem zakochana. tam na tej dyskotece postawił mi dwa drinki i prawie ciągle ze mną tańczył. Wyciągnął w końcu ode mnie numer telefonu, ale nie brałam tego wtedy na poważnie. Na drugi dzień serio się odezwał. Zaprosił mnie na kawę. Poszłam z czystej ciekawości. Zastanawiałam się, czy to nie są jakieś żarty, jak to mają w zwyczaju robić chłopcy, szczególnie ci przystojni. A on był, a właściwie jest przystojny, choć dawno go nie widziałam. Wysoki blondyn o regularnych rysach twarzy z delikatnym zarostem i dużych, zielonych oczach. Marzenie wielu dziewczyn. Po jakimś czasie okazało się, że ładna buźka to nie wszystko. 

Zaczęliśmy tak regularnie się spotykać i w dosyć krótkim czasie zdołał mnie “omamić sobą” i byłam wpatrzona jak w obrazek. Oczywiście na początku wszystko było jak należy. Randki, przytulanie i inne takie. Było fajnie. 
Nawiasem mówiąc studiuję psychologię i jestem na pierwszym roku. Studiuję zaocznie, bo w tygodniu chodzę do pracy. Nie wiem jakim cudem udawało mi się znaleźć jeszcze dla niego jakiś czas. Byłam już z nim od dwóch miesięcy, a na uczelni nadszedł czas na sesję. Starałam się pogodzić naukę z randkami z Marcinem, aby nie poczuł się olany, czy coś. To było męczące, zawalałam wiele nocy, ale udało mi się zdać semestr. Co usłyszałam od mojego lubego? Dosłownie: “Aha. to super.” Ja się niezwykle cieszyłam z tego mojego małego sukcesu, a on nawet nie przywiązał do niego większej uwagi. Miałam nadzieję, że w ramach nagrody zabierze mnie chociażby na lody, albo kawę, ale on nawet o tym nie pomyślał. Nawet buziaka nie dostałam. Ciężko było to olać, ale postanowiłam o tym zapomnieć. Niestety na kolejną okazję nie musiałam długo czekać, bo były moje urodziny, a on o nich nie pamiętał.

Czekałam cały dzień i nie przypominałam się, bo miałam nadzieję na niespodziankę wieczorną. Przeliczyłam się i zaczęłam się zastanawiać nad tym wszystkim. Czy ja aby nie byłam zwykłą zabawką? Równie dziwna sytuacja była z moim okresem. Co robi prawdziwy, kochający chłopak, gdy jego dziewczyna ma okres? Podsuwa jej słodycze i przytula. Gdy jest zła - przytula. Gdy płacze - przytula. A co robił Marcin? Zmywał się z pola rażenia. Po prostu nie spotykał się ze mną w te dni. Ja wiem, że potrafimy być wtedy nieznośne, ale faceci powinni nam pomagać w te dni, a nie odwracać się plecami. Często, gdy spotykaliśmy się u niego lub u mnie to większa uwagę poświęcał laptopowi czy smartfonowi, niż mnie. Czułam się niezauważana. Ja potrzebowałam uwagi. Przytulenia, całusa czy zwykłego dotyku. Gdy przynosiłam dobre oceny z uczelni, to rzadko zdarzało się, żeby mnie pochwalił. Czasami mnie olewał na rzecz kolegów.  Zaczęłam się zastanawiać, co my tak w ogóle tworzymy, bo związkiem to raczej nazwać nie można. Wtedy otworzyłam oczy na sytuację i skończyłam to definitywnie. 

To nie był związek, a zwykłe bycie. Nie wiem jak to określić. Dobrze, że obudziłam się w porę. Facet, który nie okazuje uczuć swojej partnerce, który jej nie docenia i nie potrafi jej zaskoczyć nie jest wart żadnej kobiety. Można wybaczyć bądź zapomnieć wiele, ale to wszystko się kumuluje. Zainteresujcie się swoją damą :) Choć to może działać w dwie strony, więc po prostu zadbajmy o swoje drugie połówki…