Smutne Historie

Zabiłem ich

Mówią, że człowiek jest najgorszą zwierzyną na Ziemi. Może faktycznie są tacy ludzie, którzy są bezwzględni, kierujący się tylko własnym dobrem dążąc po trupach do celu i nie zważając na uczucia innych. A nawet na pewno są. Niestety są też ludzie, którzy są gorsi od zwierząt w swoich poczynaniach i mam tu na myśli ludzi biegających z siekierą i mordujących z premedytacją. Gdy słyszy się o tym w telewizji, to aż ciarki przechodzą. A gdy słyszymy o wypadku samochodowym? To już nie daje takich emocji… Nie daje emocji widzom, natomiast uczestnik przechodzi piekło… Zastanawialiście się kiedyś co przechodzi sprawca tego wypadku? 


Seks? Nie, dziękuję

Co jest ważne w związku? Oczywiście zaufanie, wspólne wspieranie się w trudnych chwilach, szacunek i okazywanie uczuć. Wiadomo, że to ostatnie dzieje się na różnych płaszczyznach, począwszy od zwykłego muśnięcia dłoni skończywszy na seksie. Może brzmi mało romantycznie, ale seks jest dopełnieniem uczucia jakie łączy dwie osoby. Tak, może też być traktowany bardziej przedmiotowo, ale ja przedstawiam mój punkt widzenia. Przygodne zbliżenia, a seks osób, które się kochają to nie to samo. Seks w związku może być jego scaleniem. Więc nic dziwnego, że gdy go zaczyna brakować, związek traci zwięzłość… 


Gwałt małżeński

Gwałt jest czymś strasznym. Pierwsze skojarzenie to ciemny park i jakiś obrzydliwy mężczyzna wciągający swoja ofiarę w krzaki. Te obrazy podsyłane są na podstawie tego, co widujemy w telewizji. Natomiast o wielu rzeczach się nie mówi, a dzieją się one czasem tuż pod naszym nosem. Tylko albo są skrzętnie ukrywane, albo sami staramy się tego nie zauważać. Opowiem wam moją historię. Jest to historia gwałtu. Jakkolwiek to brzmi, gwałcił mnie mąż…


Wiem, kiedy umrę

Jak byś się czuł, wiedząc kiedy umrzesz? Jak byś się czuł, wiedząc ile Ci zostało czasu? Jesteś jedną z tych osób, co chciałyby wiedzieć, kiedy umrą, czy raczej jesteś osobą, która żyje z dnia na dzień i wolałaby nie znać swojej daty śmierci? Może z tą datą przesadziłem, bo ja też nie znam jej dokładnie, lecz przybliżony jej czas. Zastanów się, a ja Ci przedstawię w poniższej historii jak czułem się ja; dwudziestoletni chłopak z wykrytym rakiem trzustki. 


Władczy mąż

Pewne przysłowie mówi, że każdy jest kowalem swojego losu. Jeszcze inne, że jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Dopiero teraz dotarło do mnie, jakie to wszystko prawdziwe. Jak bardzo to wszystko pokrywa się z moim życiem. Jak nasze wybory, te złe i dobre, odbijają się na naszej przyszłości. Oczywiście ciągle mamy możliwość coś zmienić, ale nie zawsze mamy na to dość odwagi. A jeśli do tego wszystkiego dodać uczucia, to zaczynamy poruszać się po grząskim gruncie. I ja tkwiłam w takiej sytuacji przez parę lat… 


Miłość z dyskoteki

Osobiście nie wierzę i nigdy nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia. Jak dla mnie nie ma czegoś takiego. Aby się zakochać trzeba kogoś poznać, spędzić z nim trochę czasu. A ta tzw. miłość od pierwszego wejrzenia to dla mnie coś pustego, bo kojarzy mi się z powierzchownością. Przecież najpierw ocenia się wygląd, a to nie to powinno mieć największy wpływ na uczucia. Oczywiście wszyscy twierdzili, że jestem staroświecka i nudna, ale mnie to nie ruszało. Do tej opinii przyczyniło się także to, że wolałam czytać książki niż krążyć po dyskotekach. Po prostu ceniłam sobie spokój, a nie cierpiałam bandy rozwrzeszczanych i spoconych ludzi. Taki typ po prostu. Ale każdy się zmienia z czasem…


Pozory mylą

Swoje męża poznałam mając 27 lat. Marzyłam o stworzeniu prawdziwej rodziny z gromadką dzieci. Miałam już swoje lata a mój zegar biologiczny tykał. Czułam że złapałam Pana Boga za nogi. Było to złudne stwierdzenie…


Drugie życie

Zastanawialiście się kiedyś, jak kruchą sprawą jest życie? Pewnie większość z was odpowie, że nie. Ja do tej pory też o tym nigdy nie myślałam. Raczej nikt o tym nie myśli do momentu, kiedy ociera się o śmierć. Opiszę tu to wszystko, co skłoniło mnie do refleksji i może wam też to da coś do myślenia. 


Ostatni pocałunek

Moje przyszłego męża poznałam mając 23 lata na dyskotece. Od razu między nami zaiskrzyło. Praktycznie od początku naszej znajomości widywaliśmy się co dziennie. Kino, spacery kolacje. Po roku znajomości Norbert mi się oświadczył. Byłam bardzo szczęśliwa. Nasze małżeństwo było sielanką jednak do czasu...


Może lepiej skończyć z wszystkim

Ojciec nie szanował matki.. Bił, katował.. nie było lekko, ale mama dzielnie to wszystko znosiła. Jak miałam 7 lat ojciec połamał mi żebro. Jakimś cudem się dobrze zrosło. Tłumaczył, że to przez alkohol. Wiadomo - winni są wszyscy tylko nie on. Dobra przeżyłam bez zbędnego robienia mu problemów. Ojciec nie szczędził słów względem mnie ale nawet nie chce ich cytować...Sorry... Teraz przewińmy parę lat do przodu. W wieku 14 lat zostałam zgwałcona... Wiem, możecie teraz powiedzieć, że bardzo ostro przeszłam do takiego tematu, ale każdy ma swoje zdanie. Zgwałcona zostałam przez swojego własnego ojca pod wpływem napoju alkoholowego oczywiście. Jakby inaczej. Bałam się komukolwiek o tym powiedzieć. Przełamałam się gdzieś pół roku temu. Zgłosiłam sprawę na policję. JEST !!! siedzi.. doczekałam się, mam spokój. Przynajmniej tak myślałam. Czekały mnie rutynowe badania krwi, gdyż chciałam zgłosić się na dawce. Po dokładnej analizie moich wyników badań stwierdzili u mnie białaczkę i buuuuum... życie się rozpadło, rak.